Wielkie kutasy w akcji |
||||||||||
|
Napalone piękne laseczki uwielbiają czuć w sobie wielkie kutasy. |
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
|
Właśnie dostałem kolejne zlecenie z BI (Biuro Informatyki), trzeba podejść do dyrektorki marketingu i zobaczyć co dzieje się z jej komputerem. Podobno wiesza się i system się resetuje. No dobrze zapakowałem swojego laptopa pod pachę i zestaw programów antywirusowych i poszedłem do windy. Pomyślałem tylko o dyrektorce… zaledwie od pół roku w firmie, a już zdążyła załatwić kampanie promującą nasza Grupę na kilku rynkach związanych z IT. Poprzednicy mieli duże problemy żeby wyrwać jakiekolwiek pieniądze od zarządu. Jednak jej się to udało. No cóż ale jej chyba wszystko się udawało. Spokojnie udałem się na 7 piętro naszego wieżowca. Po drodze minołem sekretarkę naszej pani dyrektor, mrugniecie oczkiem, zalotny uśmiech… Ech sekretareczki… Niechciała mnie wpuścić do biura dyrektorki, ale zagadałem, pokazałem zlecenie i poszło, – bo ile będę na nią czekał. No to do roboty, – ale od czego zacząć stacjonarny czy laptop… Zaczniemy od laptopa. |
||||||||||
|
||||||||||
|
To lecimy skanowanie antywirusowe, przegląd plików w kwarantannie, rzućmy okiem na historię w IE… No i zatkało mnie – całkowicie… w historii znalazłem strony WWW o dominacji mężczyzn nad kobietami. Tak, więc nasza dyrektor dumna i wniosła interesowała się dominacją i to, tą w której mężczyźni górowali… No No zupełne zaskoczenie. Obejrzałem jeszcze stacjonarny ale tam nic, wszystko w porządku. Nie to co w laptopie. Nasza pani dyrektor zapomniała się jednak oglądając te stronki, 90% stron o tematyce „erotycznej” to bomby wirusowe. Jednak nasza dyrektorka zupełnie się zapomniała… Zdjęcia, filmiki, opowiadania… WOW zupełny szok. Trochę pooglądałem poczytałem. W sumie niezłe. Zasiedziałem się trochę, trzeba zabrać się do roboty. Nowe szczepionki antywirusowe. Aktualizacja zapory. Łatwizna, jak to w takich przypadkach. Trochę materiałów skopiowałem sobie na DVD, i ruszyłem do wyjścia z gabinetu. Właśnie w tym momencie weszła dyrektorka, za nią weszła jej asystentka. |
||||||||||
|
Amatorki :: Anal :: Azjatki :: BDSM :: Blondynki :: Brunetki :: Dojrzałe :: Fetysze :: Geje :: Grupowy :: Gwiazdy Porno :: Hardcore :: Interracial :: Laski :: Latynoski :: Lesbijki :: Murzynki :: Nastolatki :: Oral :: Owłosione :: Pissing :: Puszyste :: Rajstopy :: Rude :: Shemale :: Wielkie Cyce :: Wielkie Kutasy :: Wytryski :: Zabawki :: |
||||||||||
|
Zaczęło się, kto pana tu wpuścił, dlaczego pan grzebał w moim komputerze… Tym razem mając DVD w kieszeni oraz to co zostało w laptopie dyrektorki postanowiłem trochę się zabawić. Rozsiadłem się wygodnie jej obracanym fotelu dyrektorskim – słuchaj paniusiu zadzierałaś nosek a teraz usiądziesz grzecznie obok mnie…nie postoisz sobie obok mnie i pooglądamy co tam ślicznotko naściągałaś z Internetu. Zapraszam!!! …ale dyrektor tak łatwo się nie poddawała- Co ty sobie myślisz !? –wrzasnęła Nie czekałem na dalszą tyradę - Milcz paniusiu!!! Jak się nie zamkniesz to zawartość twojego laptopa wyląduje u wszystkich członków zarządu!!! Dorzucę jeszcze dyrektorów regionalnych jak się w tej chwili nie zamkniesz!!! Tym razem już ciszej dodała – Nie odważysz się smarkaczu!!! - …ok. |
||||||||||
|
. sama chciałaś zabrałem swojego laptopa, i ruszyłem ku wyjściu. Rzuciłem okiem na asystentkę, musielibyście zobaczyć jej twarz, chyba jeszcze nikt nie odzywał się do jej szefowej. Dwa kroki od drzwi dotarło do dyrektorki co jej grozi… Poczekaj. Dogadamy się!!! - Jasne… twoje warunki panienko? - Dostaniesz extra premię, i załatwię ci słoneczne wakacje… - Nie rozśmieszaj mnie- przerwałem- fosa nie gra roli…a wakacje zawsze mam słoneczne. - ok. jakie masz propozycję? - panienka zaczynała powoli rozumieć, że nie ma szans. Po takiej wpadce mogłaby już nie znaleźć pracy, chyba że jako luksusowa… - Zabawmy się!!! Wyjdź na środek i uklęknij!!! - Co??? Zupełnie zbaraniała. - Słyszałaś!!! A teraz pozwolicie panie, że was opuszczę. Miłego spotkania z zarządem… Ruszyłem w kierunku drzwi, nie dając czasu do namyślenia. - Poczekaj- rzuciła już histerycznie… Zatrzymałem się, ale nie odwracałem trzymając rękę na klamce. Usłyszałem delikatny ruch za plecami, szelest pończoch, stuk obcasów, szybki oddech… Przymknąłem oczy…powoli się odwróciłem… Dyrektorka klęczała na środku gabinetu. - Co…dalej przelecisz mnie?! – uśmiechnęła się ironicznie. - Milcz!!! – wiedziałem, że mam ją w garści. - … a pani jak ma na imię? – zwróciłem się do asystentki, która stała w szoku pod ścianą. - Żaneta – odpowiedziała cicho i niepewnie. - Powiedz mi Żaneto, jak współpraca między tobą a szefową – szybki ruch głowy dyrektorki w stronę asystentki powiedział mi , że to dobry trop. - … jaka współpraca… - Wiesz o czym mówię… - tylko się domyślałem- …szefowa jest atrakcyjna, ale nie tak jak ty!!! -…ale… ja… - głos łamał się dziewczynie. - Spokojnie. Powiedz co kazała robić szefowa… tylko tyle. Przyrzekam, że nie zdradzę tego nikomu. – popatrzyłem w oczy wystraszonej ale atrakcyjnej asystentki- Naprawdę. Wzrok Żanety padał to na szefową, klęcząca z dumna miną na środku biura, to znów na mnie opartego o drzwi do biura. Dyrektorka nie wytrzymała, co było potwierdzeniem moich domysłów. - …jak mu powiesz to koniec współpracy Rozumiesz !!! – syknęła przez żeby. - Milcz!!!- podszedłem do dyrektorki, stając za nią w rozkroku. Położyłem jej ręce na barki i delikatnie ścisnąłem. - Od tej chwili siedzisz cicho, mówisz jak ci pozwolę. Zrozumiano!!! Skinęła delikatnie głową. Ha… zrozumiała - No Żanetko…opowiadaj… ile już współpracujesz z nią? Przyszłyście razem do firmy…No śmiało…Nikt się nie dowie!!! Żaneta naprawdę była wystraszona całą zaistniałą sytuacją. Szefowa po raz pierwszy na kolanach, milczy na rozkaz… Nigdy przedtem nie widziała jej w takiej sytuacji. Zazwyczaj to ona rozdawała karty. To ona dominowała, mówiła co ma robić a tutaj taki numer… - Dobrze… powiem… - powiedziała cicho. Głowa szefowej natychmiast podniosła się do góry, a jej spojrzenia padło na Żanetę. Byłem na to przygotowany, chwyciłem włosy szefowej i delikatnie ściskając tak żeby poczuła ból, skierowałem jej głowę w kierunku dywanu. - Pani dyrektor pozwoli - odrzekłem ironicznie - niech pani nie patrzy w kierunku Żanetki, to ją najwyraźniej peszy. Żaneta obeszła nas i usiadła na kanapie, nalewając sobie wody z karafki. Popiła kilka łyków i zaczęła opowiadać. Dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy o szefowej. Organizowała spotkania marketingowe w trakcie różnorakich targów, gdzie pełno było prezesów, dyrektorów, menagerów kluczowych… Na takich imprezach alkohol i hostessy to norma. Następnie imprezy przenosiły się w bardziej zaciszne miejsca. Żaneta osobiście „obsłużyła” kilku znanych prezesów. Trójkąty, czworokąty, lesbijskie pokazy, to wszystko widziała i przeżyła na własnej skórze. Szefowa jednak nigdy nie brała udziału w tych pokazach. Lubiła patrzeć na podchmielonych samców, którzy w dzień uchodzili za przykładnych prezesów, głowy rodzin… a nocami zmieniali się w kreatury o wypaczonej „wyobraźni”… Opowiedziała też o pewnym „pokazie”: szefowa zaaranżowała występ młodziutkiej dziewczyny i napalonego psa, rasy owczarek niemiecki. Żaneta opowiadała to wszystko pełna wewnętrznego niepokoju. Sama nie raz robiła laskę do końca, anal też nie był jej obcy. Jednak coś mi tu nie grało. Jak ona mogła się na to wszystko godzić. Szefowa miała haka na nią, musiała mieć… ale teraz ja mam haka na szefową. Przyszedł czas zapłaty… - Niezłe ziółko z ciebie.- zwróciłem się do szefowej- na pewno zgodzisz się na pokaz… powiedziałbym nawet na małe tourne… Dyrektorka miała już tego dość, próbowała wstać, jednak nadal milczała. Nie pozwoliłem jej na to. Stojąc za nią i mając oparte ręce na jej barkach, sprowadziłem ją z powrotem na kolana, jednocześnie pchnąłem ją kolanem, tak że straciła równowagę. Nie chcąc upaść na twarz wyrzuciła ręce przed siebie . Znalazła się w klasycznej pozycji na czworakach. Teraz usiadłem na nią - Kładź się zdziro! Ręce przed siebie! Nogi szeroko! Migiem! Pod moim ciężarem rozpłaszczyła się jak żaba. Troszkę przeszkadzała jaj spódnica do kolan, nie mogła szeroko rozłożyć nóg. Obróciłem się i podciągnąłem spódnice aż na same biodra. Co jak co szefowa miała zgrabniutkie nogi, otoczone teraz czarnymi samonośnymi pończoszkami. Kawałek koronkowych majtek dopełniał reszty fantastycznego widoku. W sumie musiało to śmiesznie wyglądać. Ja siedzący na rozkraczonej szefowej, z podciągniętą spódnicą. - To co zabawimy się! …a Żanetka popatrzy… zamienicie się rolami. Rozumiesz? - Oczywiście! – wycedziła przez zęby szefowa. |
||||||||||
|
Linki |
||||||||||